Czy może być normalnie?

Teenage girl and boy showing OK sign isolated

Pani Ula napisała: Chciałabym abyście sie państwo przyjrzeli sytuacji gdy uczniowie robią to samo co w szkole i nawet w tych samych godzinach ale przychodzą na zajęcia z własnej woli i NIE SĄ OCENIANI. No i jest ich mniej. Około 10 osób w „klasie”. Klasa ta składa sie z 9 gimnazjalistów z wszystkich trzech poziomów i 1 piątoklasistki z Sp. Niemożliwe? Możliwe. W mojej grupie gimnazjalnej edukacji domowej mamy takie zajęcia jakie dzieci chciały: 4 godziny lekcyjne fizyki w tygodniu ( jednym ciągiem z przerwa na śniadanie) oraz 4 godziny lekcyjne geografii -innego dnia. Młodzież pracuje wzorowo, na jednym spotkaniu pracują nad zagadnieniami, które z trudem szkoła robi w miesiąc. Nauczyciele nie stosują żadnych wodotrysków ani zachęt nie wiadomo jakich. Jest to pokazowa sytuacja jak powinna wyglądać szkoła. Mała klasa, bez przymusu, bez ocen bez zastraszania. Ta sama podstawa programowa, te same zajęcia. Praca spokojna i efektywna. Żadnego sprawdzania. Przy takiej ilości osób nauczyciel po prostu widzi jak kto pracuje i co umie. Sprawdzanie siebie. Pada pytanie : chcecie sprawdzić jak wam sie to utrwaliło? No to robimy testy. Dla nich. Dla ich wiadomości. Na koniec roku mamy egzaminy z całego roku nauki z każdego przedmiotu. Zdają ze spokojem, bez nerwów z uśmiechem na ustach. Bo jak sie chce uczyć to sie uczy.

Dodaj komentarz