Dlaczego Pani Anna Zalewska nie chce zaufać nauczycielom?

drei kollegen in der schule

Polski system edukacji wywodzi się z państwa totalitarnego i kultywuje jego tradycje. Państwo totalitarne opierało swój byt o zasadę braku zaufania do każdego człowieka i antagonizowanie grup społecznych. Zasadą działania polskiego systemu edukacji jest wzięty z totalitaryzmu brak zaufania do nauczyciela. Skoro władze oświatowe nie ufają nauczycielom, to chcą ich permanentnie kontrolować. Kiedyś kontrolowano obywateli armią tajnych współpracowników, piszących wiele raportów i sprawozdań. Obecnie w oświacie jest podobnie z tym, że  sprawozdania muszą pisać sami nauczyciele i dyrektorzy. Najlepszy jest nie ten, kto jest najlepszy, lecz ten, kto najlepiej  przykłada się do sprawozdań. Narzędziem służącym antagonizowaniu nauczycieli z uczniami i rodzicami jest system oceniania wewnątrzszkolnego oraz przepisy o drugoroczności. Służą zarządzaniu przez konflikt oraz są sposobem wymuszania uczenia się oraz wymuszania właściwego zachowywanie się ucznia w szkole. Zarządzanie przez konflikt sprawia, że często największym problemem nauczyciela jest walka o zaprowadzenie elementarnego porządku na lekcjach i zmuszenie uczniów do choćby odrobiny wysiłku.  Sprawia też, że wielokrotnie uczniowie skupiają się na ignorowaniu nauczyciela, przeszkadzaniu mu w prowadzeniu lekcji lub nawet otwartym dokuczaniu.  Zasada zarządzania przez przymus jest silnie zakorzeniona.  Wiele osób, zwłaszcza urzędników z MEN  żyje w przekonaniu, że szkoła to jedna wielka walka wszystkich ze wszystkimi i nie wyobrażają sobie, żeby mogło być inaczej. Myślą i mówią, że zniesienie zarządzania szkołami przez przymus spowoduje totalną anarchię. Mówią, że uczniowie przestaną się uczyć i rozniosą szkoły. Podobne poglądy głosiły kiedyś osoby z aparatu partyjnego. Przekonywali, że likwidacja ubecji spowoduje totalną anarchię.

Warto spytać, czy szkoła zarządzana przez przymus potrafi odpowiednio przygotować młodych ludzi do właściwego funkcjonowania w demokratycznym państwie prawa?

Ucywilizowanie polskiej oświaty jest zabiegiem bardzo prostym. Wystarczy usunąć z prawa oświatowego przepisy o ocenianiu wewnątrzszkolnym i o drugoroczności. I w ich miejsce wprowadzić następujące przepisy:

 

  1. Zasada wspierania w rozwoju każdego ucznia wyraża się także tym, że w szkole nie wolno stygmatyzować uczniów, dzieląc ich na lepszych i gorszych.

 

  1. Nauczyciel jest zobowiązany jeden raz w semestrze do przedstawienia rodzicom ucznia lub jego opiekunom prawnym albo uczniowi pełnoletniemu ustnej opinii o poziomie wiedzy ucznia, poczynionych postępach oraz o przewidywanych szansach edukacyjnych.

 

  1. Po ukończeniu nauki w danej klasie uczeń przechodzi do klasy programowo wyższej. Dyrektor szkoły może na wniosek rodziców ucznia lub jego opiekunów prawnych albo ucznia pełnoletniego pozwolić uczniowi na powtarzanie klasy

 

Wystarczy zaufać nauczycielom. W nowej sytuacji nie tylko dadzą radę, lecz nawet podniosą jakość oświaty o szczebel wyżej.

4 komentarze

  1. Waldemar 10 grudnia 2016
    • zbyszek 11 grudnia 2016
  2. Papaja 11 grudnia 2016
  3. Lolek 18 grudnia 2016

Dodaj komentarz