Okrucieństwo prawa oświatowego

Drei aggressive Schülerinnen treten ihr Opfer

Pani Katarzyna napisała: Jestem mamą 11 letniej dziewczynki ,która za wszelką cenę chce mieć same 6-ki.Ja absolutnie na nią nie naciskam, a ona sama chce mieć bardzo dobre oceny, lecz jej to nie wychodzi. Ma średnią ok 4. Jest bardzo tym załamana chodzi do klasy ,gdzie 70 procent dzieci to wzorowi uczniowie, którzy tylko sprawdzają średnią i myślą jak być najlepszym. Ona dostała się miedzy wrony i nie daje rady już.

Dzieci nie mają jeszcze wykształconej odporności psychicznej. Dlatego nie wolno ich stygmatyzować, dzieląc na lepsze lub gorsze.  Proces dojrzewania społecznego powinien przebiegać powoli. Wtedy dziecko samo zrozumie, że jest mniej zdolne i będzie potrafiło się z tym pogodzić. Stygmatyzowanie dzieci prowadzi do porażek szkolnych. Pisałem to wiele razy napiszę i teraz. Pani Prof. Marta Bogdanowicz napisała: W sytuacji utrzymywania się niepowodzeń szkolnych obserwujemy już w 2–3 klasie powstawanie wtórnych zaburzeń takich jak nawarstwianie się zaburzeń emocjonalnych (lęk przed niepowodzeniem i jako wtórne zaburzenia uwagi i pamięci, stany depresyjne, myśli samobójcze), motywacyjnych (brak zainteresowania, niechęć wobec uczenia się i szkoły, rezygnacja) oraz osobowościowych (utrata wiary we własne możliwości, poczucie bezradności, niska samoocena). W rezultacie niejednokrotnie dochodzi do pojawienia się zachowań aspołecznych, agresji nieprzystosowania się społecznego.

Jednak to nie nauczyciele są okrutnikami niszczącymi psychikę kilkuset tysięcy polskich dzieci. Winny jest przepis Art. 44b. 5. ustawy o systemie oświaty o brzemieniu:  ocenianie osiągnięć edukacyjnych i zachowania ucznia odbywa się w ramach oceniania wewnątrzszkolnego, które ma na celu  informowanie ucznia o poziomie jego osiągnięć edukacyjnych i jego zachowaniu oraz o postępach w tym zakresie. Przepis ten, chociaż jest rażąco sprzeczny z zasadą selekcjonowania uczniów egzaminami zewnętrznymi oraz zasadą, że ocenianie wewnątrzszkolne ma na celu motywowanie ucznia do dalszych postępów w nauce, jest złowrogi, bo zmusza nauczycieli do stygmatyzowania uczniów. 13- nastoletnia Wiktoria popełniła samobójstwo w Giżycku. Nie potrafiła sobie poradzić z ogromem hejtu i nienawiści za to, że została wystygmatyzowana na prymuskę. Pozostali tego nie wytrzymali. Zapewne nie doszłoby do tragedii, gdyby w szkołach nie stygmatyzowano dzieci po myśli opisywanego przepisu. Jest zdumiewającym, że Pani Anna Zalewska postuluje podtrzymanie obowiązywanie tego złowrogiego przepisu.  Jest nie do pojęcia, że Prokurator Generalny RP, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Prawa Dziecka się temu nie sprzeciwiają.

Dodaj komentarz