Uczniowie ze wzmożoną męczliwością

A child keeping his head and crying

Pani kasiak napisała. „Panie Zbyszku! Dziękuję Panu bardzo za poruszenie kwestii wzmożonej męczliwości. To jest coś, czego nauczyciele w większości zupełnie nie biorą pod uwagę oczekując od ucznia z dysleksją rozwojową pracy ponad jego siły intensywna praca na lekcji, a potem równie intensywna praca w domu. Zdrowe dziecko by tego nie wytrzymało, a co dopiero z dysleksją rozwojową. Poza tym praca z dzieckiem w domu to nie tylko żmudne czytanie i pisanie, to również cała masa wspólnych z rodzicem aktywności. Nauczyciele bardzo często zapominają o tym żądając okazania wyłącznie zeszytu dokumentującego prace w domu.”

Przyczyna wzmożonej męczliwości leży w nasilonym ADHD. Osoba z tą przypadłością cierpi na upośledzenie selekcji bodźców. Taki uczeń na nie ma szans na koncentrowanie się na słowach nauczyciela, bo  równie silnie są dla niego odgłosy pochodzące  od  pozostałych osób w klasie, odgłosy z korytarza czy zza okna. Żyje w bardzo silnym zgiełku, z którym nie może sobie poradzić. Koncentrowanie się na słowach nauczyciela wymaga tak wielkiego wysiłku, że po kilku minutach zmęczenie nie pozwala na dalsze uczestnictwo w lekcji. Musi się wyłączyć, żeby dojść do siebie. Silna  męczliwość występuje też u niektórych dyslektyków zmuszanych do nienaturalnego dla nich rozumowania werbalnego.

Część rodziców dzieci dotkniętych  męczliwością zwraca się o pomoc do psychologa. Jeśli trafią na osobę znającą opisywany problem są zaszokowani otrzymanymi informacjami. Psycholog tłumaczy im, że dla ich dziecka szkoła jest miejscem okrutnym. Przeżywają tam niekończącą się traumę. Rodziców czeka wielki wysiłek konieczny do spowodowania, żeby dziecko w ogóle chodziło do szkoły. Psycholog mówi, że prawdopodobnie nigdy w życiu nie do się skłonić dziecka, żeby „okrutna szkoła” została „przeniesiona” do domu. Dziecko będzie broniło domu, jako azylu, w którym szkoła nie występuje. Ono  prawdopodobnie  nigdy w życiu nie będzie się uczyło  w domu i prawdopodobnie nigdy w życiu nie  odrobi lekcji zadanych do domu. Przerażeni rodzice udają się czasem do wychowawcy, niekiedy  pedagoga szkolnego lub dyrektora.  Słyszą wtedy,  co to, to nie. My jesteśmy w stanie zrozumieć wszystko. Także to, że wasze dziecko niewiele wie. Jednak musi pracować przez całą lekcję. Musi pracować w domu. Jak nie pracuje, to będziemy uważali go za lenia i wykorzenimy z niego lenistwo. Większość nauczycieli nie potrafi zrozumieć, co to jest wzmożona męczliwość i jakie są jej konsekwencje.  Prawdopodobnie  największym wrogiem ucznia dotkniętego silną męczliwością jest tzw. nauczyciel z powołania, z pasją i poczuciem misji. Krąży nad uczniem niczym kat nad dobrą duszą i wielokrotnie dręczy go wymuszaniem zrobienia czegoś, co jest niemożliwe. Nie odpuści, bo to jego pasja. Najlepszym dla opisywanych uczniów jest trafienie na tzw. nauczyciela luzaka, który nie specjalnie przykłada się do swoich obowiązków.

Uczestniczyłem w kilku spotkaniach w MKO, poświęconych próbie znalezienia rozwiązania problemów uczniów nadzwyczajnie męczliwych. Wizytatorzy podawali informacje o dziwnych zdarzeniach w szkołach. Nauczycielka powiedziała, żeby uczniowie  z tornistra zeszyt i podręcznik. W  klasie był uczeń z ADHD i głęboką dysleksją. On zeszytu nie wyjął. Było to typowe zachowanie ucznia z opisywaną przypadłością. Tacy uczniowie bronią się w ten sposób przed czekającymi ich traumatycznymi przeżyciami.  Nauczycielka podeszła do niego i wysypała wszystko z tornistra na podłogę. Wystraszony uczeń siedział bez ruchu, sparaliżowany  postępowaniem nauczycielki.  Wstała koleżanka, podniosła zeszyt i podręcznik, położyła na ławce, a pozostałe rzeczy spakowała do tornistra. Obniżono jej sprawowanie za niszczenie autorytetu nauczycielki. Sytuacja powtarzała się na każdej lekcji. Rzeczy wyrzucone przez nauczycielkę na podłogę podnosili kolejno,  solidarnie wszyscy uczniowie. Wszyscy mieli za to obniżone sprawowanie. Gdy rzecz dotarła do kuratorium nauczycielka powiedziała wizytatorowi, że jest nauczycielem dyplomowanym i ma pięć lat do emerytury, więc nawet kuratorium nie może jej nic zrobić, stąd nikt nie będzie jej mówił, co ma robić. W innym zdarzeniu doświadczona nauczycielka głosząca, że ma wielkie serce dla swoich wychowanków, powiedziała uczniowi, iż widziała, że nie uważał, stąd niech zostanie na przerwie, a ona mu wszystko jeszcze raz wytłumaczy. Uczeń czwartej klasy wziął stojący na parapecie kwiat doniczkowy i wyrzucił go przez zamknięte okno. Dyrektorowi udało się sprowadzić karetkę pogotowia z lekarzem psychiatrą, bo jego zdaniem uczeń wpadł w szał i stał się niebezpieczny dla otoczenia. Lekarz psychiatra wyjaśnił, że reakcja ucznia była normalna. Został postawiony  przez nauczycielkę w sytuacji,  której nie był w stanie podołać. Został przez nauczycielkę postawiony przed koniecznością bronienia się, a w stanie w jaki wprowadziła go nauczycielka nic innego, skutecznego nie mógł wymyśleć. Lekarz  powiedział, że nauczycielka powinna zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego postępowania i skoro doprowadziła do takiej sytuacji zaproponował, że odwiezie ją do szpitala psychiatrycznego, gdzie uzyska konieczną pomoc.

Statystycznie uczniów dotkniętych wzmożoną męczliwością jest w Polsce ponad 100 000. Problem dotyczy więc większości nauczycieli. Nie wiem, ilu jest takich, którzy potrafią zrozumieć opisywane  zjawisko i nie zadawać uczniom dotkniętym wzmożona męczliwością żadnych prac domowych oraz ze zrozumieniem przyjmować chwilę koniecznego wyłączenia się z lekcji. Nie wiem, ilu jest takich, którzy jednak prace domowe zadają i niszczą psychikę swoich uczniów, utrzymując ich ciągle w traumatycznym poczuciu winy, że nie spełniają stawianych im oczekiwań.

20 komentarzy

  1. Marzena 21 sierpnia 2016
    • zbyszek 21 sierpnia 2016
      • Marzena 23 sierpnia 2016
        • zbyszek 23 sierpnia 2016
  2. Włodzimierz Zielicz 21 sierpnia 2016
    • zbyszek 21 sierpnia 2016
      • Włodzimierz Zielicz 22 sierpnia 2016
  3. Małgorzata 22 sierpnia 2016
    • Włodzimierz Zielicz 22 sierpnia 2016
  4. Anna 25 sierpnia 2016
    • zbyszek 25 sierpnia 2016
  5. Anna 31 sierpnia 2016
    • zbyszek 31 sierpnia 2016
  6. Grażyna 21 września 2016
  7. Paulina 9 listopada 2016
  8. Ela 2 stycznia 2017
  9. Tosia 7 stycznia 2017
    • Tosia 7 stycznia 2017
    • zbyszek 8 stycznia 2017

Dodaj komentarz