Uwagi do projektu podstawy programowej

Hipster teacher in red cape standing against big blackboard with mathematical symbols and formulas. Studio shot on black background.

Podstawa programowa to zestaw treści nauczania oraz umiejętności, które muszą być uwzględnione w programie nauczania i umożliwiają ustalenie kryteriów ocen szkolnych i wymagań egzaminacyjnych. Ambicją wielu ministrów edukacji było wprowadzenie zmian w podstawach programowych. Ogłaszając je podnosili, że oto odnieśli wielki sukces i dzięki nowym podstawom młodzież będzie lepiej wykształcona, a nawet mądrzejsza. Nauczyciele zachowywali większy dystans. Na forum http://www.45minut.pl/forum/viewforum.php?f=9 , nauczycielka, Pani „koma” napisała: „Ustawa o systemie oświaty oraz statuty szkolne te wszystkie zasady i cele nauczania wymieniają. To ogólniki i pobożne życzenia, które należny „rozłożyć” na treści i sposób realizacji. A na ten temat słyszymy bełkot…Raz podstawa programowa ma być dopasowana do wieku ucznia, raz do poziomu, na którym jest (cokolwiek to znaczy), raz uwzględniająca indywidualne cechy rozwojowe ucznia, innym znów razem sztywna, obowiązująca wszystkich uczniów w ten sam sposób. Nie wiemy NIC! Oni też nie…. ” Spostrzeżenia Pani „komy” zasługują na uznanie za trafne. Przepisy dotyczące podstawy programowej są niejasne i wzajemnie sprzeczne. Zaprezentowany przez MEN projekt podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkół podstawowych powtarza dotychczasowe niedomagania podobnych dokumentów. Prawdopodobnie został opracowany przez naukowców. W pracy naukowej badacz przyjmuje określone założenia i uwzględniając je buduje pewien sztuczny model rzeczywistości. Z racji przyjętych uproszczeń model ten odbiega on od rzeczywistości, jednak nadaje się do dysput na konferencjach. Implementować go jednak nie można. Zazwyczaj próby zmuszenia rzeczywistości, żeby „dostosowała” się do uproszczonego modelu opracowanego przez profesora spełzają na niczym. Co najwyżej grożą wystąpieniem poważnych napięć. W zaprezentowanym przez MEN projekcie czuje sie rękę Pana Profesora Sławomira Jacka Żurka. Pan Profesor przyznaje publicznie, że opracowując podstawę przyjął założenie upraszczające, iż jest ona przeznaczona dla ucznia średnio zdolnego. Tymczasem w typowej klasie są też uczniowie wybitnie zdolni, mało zdolni oraz dyslektycy, często osoby autystyczne lub z zespołem Aspergera. Podstawa opracowana zgodnie z założeniami Pana Profesora Żurka nie nadaje się więc dla typowej klasy. Wielu nauczycieli prywatnie przyznaje, że podstawy programowej nie czyta, bo jak zaczęli, ogarnął ich tzw. pusty śmiech. Podnoszą, że autorzy podstaw nie mają większego pojęcia o pracy nauczyciela i raczej należy uważać ich za bujających w obłokach. Pan Profesor Żurek jest wybitnym znawcą języka i obraca się wśród osób podobnych. Prawdopodobnie ma wielkie marzenie, żeby uczniowie też zostali takimi znawcami. Realizuje je wprowadzając odpowiednie treści i wymagania do podstawy programowej. Uczniowie się przed tym bronią ponieważ, nie umniejszając szacunku dla języka polskiego, trzeba uwzględnić, że aktualnie zmieniła się praktyka posługiwania się językiem. Obecnie duża część wiedzy pozyskujemy z obrazów i krótkich komentarzy. Zarówno pisanie jak i czytanie długich tekstów wychodzi z praktyki i nie jest to już umiejętność pożądana przez młodych ludzi. Pan Profesor też nie uwzględnia, że są wśród uczniów osoby w dysleksją nasiloną, które nigdy nie opanują sprawnego czytania i pisania, jednak posługując obrazami potrafią opanować większą wiedzę pozaszkolną niż znawcy języka. Wiele zamieszania powstaje w związku z interpretowaniem przez autorów programów szkolnych wymagań wynikających z podstawy programowej. Warto rozważyć, czy podstawa nie powinna zawierać standardów wymagań szkolnych podanych expressis verbis. Powinna też określać stopień obowiązywania treści nauczania i wymagań w zależności od ucznia, żeby możliwe było stosowanie zasady, że nauczyciel ustala indywidualne treści i wymagania odpowiednio dla każdego ucznia. Chyba lepiej potrafi opracować podstawę zespół złożony z nauczycieli praktyków, uzupełniony osobami psychologów, zwłaszcza z doświadczeniem z PPP, oraz pracujących metodą Davisa. Na stronach internetowych niektórych poradni znajdują się opracowania wskazujące, że ich autorzy znają wiele ważnych zagadnień.

2 komentarze

  1. Wojciech 8 marca 2016
    • Gabriela Olszowska 10 marca 2016

Dodaj komentarz