Okrucieństwo Rady Rodziców

 

licenciement par femme d'affaires autoritaireWiadomo, że uczucia określone jako przyjemne, zwłaszcza radość z sukcesu i zadowolenie są bardzo istotnym czynnikiem normalnego rozwoju młodego człowieka. Natomiast uczucia przykre, zwłaszcza gorycz porażki i poczucie zazdrości mogą hamować jego rozwój. Dzieci mają ograniczoną zdolność panowania nad swoimi emocjami. Stąd często są wobec siebie okrutne i zadają sobie wzajemnie ból. Sytuacje stresujące są więc wpisane w życie społeczne społeczności szkolnej. Stąd podstawowym obowiązkiem nauczyciela jest moderowanie zachowań w klasie, zwłaszcza łagodzenie zachowań, którymi jedne dzieci dręczą inne. Dzieci nie mają jeszcze wykształconej odpowiedniej odporności na stres i porażki. Osoba, której dzieciństwo składa się w większości z porażek nigdy się właściwie nie rozwinie, a w życiu dorosłym jest nieśmiała, okazująca częste zmartwienia i zakłopotania oraz lęki. Naturalną reakcją dziecka na nadmierny stres i porażki jest okazywanie agresji, wrogości niechęci do innych i podejmowanie działań mających zwrócić na nie uwagę. Wiedząc to nauczyciel ich za to karać. Nie powinien też celowo skazywać młodych ludzi na porażki, lecz każdemu zapewniać możliwość doświadczenia sukcesów. Stąd każdy uczeń powinien otrzymywać tylko takie wymagania, którym potrafi sprostać. Pani Profesor Edyta Gruszczyk-Kolczyńska powiedziała mi kiedyś: „dzieci są jak jabłuszka, jedne się rozwijają wcześniej, inne później”. Nie można od każdego wymagać tego samego, bo takim postępowaniem sukcesy jednych są odnoszone kosztem nieszczęścia innych. Nauczyciel, który stawia takie same wymagania wszystkim dzieciom z danej klasy, hamuje rozwój tych, które się później rozwijają i tym sposobem dramatycznie oraz nieodwracalnie niszczy ich psychikę. Kiedy pytam nauczycieli, dlaczego tak postępują odpowiadają, że władze oświatowe oczekują sukcesów uczniów, a okoliczność, że jedni odnoszą sukcesy kosztem tłamszenia innych nikomu nie przeszkadza. Nauczyciele podkreślają też, że to właśnie rodzice domagają się stygmatyzowania dzieci i dzielenia ich na czwórkowo-piątkowych oraz dwójkowo-trójkowych oraz mają największy wpływ na postawy dzieci.

Rada Rodziców komentarz: A co z uczniami, którzy się nie uczą i nie są zainteresowani zdobywaniem wiedzy (bo rodzice też się tym nie interesują)? Za co tym dzieciom stawiać 5 i 4???? Jak wtedy będą się czuły dzieci, które przykładają się do nauki i będą dostawały te same stopnie? Wyraża on często występujące zjawisko nawoływania do stygmatyzowania uczniów i żądania, żeby „nasze” dzieci odnosiły sukcesy kosztem innych. Stanowi przejaw kierowania się szkodliwą zasadą, że dziecko uczy się dla stopnia a nie po to, żeby zdobywać wiedzę i nowe umiejętności. Stanowi apoteozę zazdrości. Warto przywołać w tym miejscu słowa Bertranda Russella. ” Nie będę uczył swoich dzieci zazdrości. Jak świat światem nie można wskazać zdarzenia, w którym zazdrość przyniosła ludziom szczęście, a nieszczęść spowodowała bez liku”.

Dodaj komentarz