Niszczenie psychiki młodych ludzi

Children in elementary school posing with their teacher in front of chalkboard

Maciej Durczewski był łaskaw napisać komentarz: Tu się niezgodzę – większość nauczycieli ‚nie chce stygmatyzować uczniów’ z taką tezą nie mogę się zgodzić! Gorzej z poczuciem pewności i odpowiedzialności za ocenę. Każda wystawiana jest w określonym kontekście społecznym – nauczyciel musi obecnie umieć ‚obronić’ swoją ocenę przed uczniem, dyrektorem i często rodzicem, który często uważa że jest najlepszym ekspertem… kwestionowanie autorytetu nauczycieli poprzez przypisywanie im woli stygmatyzowania uważam za krzywdzące. Mogą i na pewno niejednokrotnie się mylą bo znają zapewne wycinek świata swoich uczniów.

Nie wiem, czy pisał to nauczyciel. Komentarz prezentuje widać typowy pogląd występujący u części nauczycieli. Przypisujących oni sobie rolę i uprawnienia super sędziów. Uważają, że są uprawnieni do szeregowania uczniów według określonej hierarchii i ich stygmatyzowania. Takie postępowanie nauczycieli jest bardzo szkodliwe dla psychiki uczniów. Młodzi ludzie nie mają oni jeszcze odpowiedniej dojrzałości. Jej brak nie pozwala im na znoszenie zbyt dużej ilości porażek oraz pogodzenie się z niskim miejscem w hierarchii klasy. Jak dojrzeją sami dokonają oceny własnych możliwości i wybiorą sobie odpowiednie miejsce w życiu. Na jednym z zebrań rodziców uczniów czwartej klasy, nauczycielka powiedziała, że hierarchizować uczniów trzeba, bo czeka ich to w życiu dorosłym, więc trzeba ich do tego przygotować. Jedna z obecnych mam ripostowała. Skoro tak, to wprowadźcie dla czwartoklasistów ćwiczenia praktyczne z życia seksualnego, bo czeka ich to w przyszłości i trzeba ich do tego przygotować. Zaprezentowane w komentarzu uzasadnienie postulowanego w komentarzu postępowania nauczyciele jest sprzeczne z przepisami prawa oświatowego. Z Art. 44 e ust. 2 ustawy o systemie oświaty wynika, że ocena szkolna jest jawna tylko dla ucznia i jego rodziców. Nie może więc ona mieć kontekstu społecznego. Z wypowiedzi komentatora wynika, że uważa ocenę szkolną za obiektywny pomiar wiedzy ucznia. Tymczasem Art. 44 ust. 3 pkt. 1) cytowanej ustawy stanowi, że ocena szkolna jest miarą wiedzy w stosunku do ustalonych dla ucznia wymagań edukacyjnych. Dla danego ucznia można więc ustalić wymagania zapewniające mu otrzymanie piątki. Można też ustalić dla niego takie, że otrzyma jedynkę. W praktyce, bardzo często, nauczyciel tak dobiera trudność pytań, żeby uczeń uzyskał z góry ustaloną ocenę, zgodną z hierarchią ustaloną wcześniej. Jeśli nauczyciel zakwalifikował danego ucznia do grupy trójkowo-dwójkowych, to zwykle tak go pyta, żeby otrzymał trójką lub dwójkę.

Nauczyciela w szkole podstawowej lub gimnazjum, który nie stygmatyzuje uczniów i nie niszczy tym sposobem ich psychiki, poznajemy po tym, że jeśli chodzi o oceny semestralne, wszyscy uczniowie otrzymują u niego co najmniej oceny czwórkowe lub piątkowe.

5 komentarzy

  1. anna 28 lutego 2016
  2. annakijak 1 marca 2016
    • zbyszek 2 marca 2016
  3. Mikołaj 2 marca 2016

Dodaj komentarz