Od każdego tyle samo, czyli Lenin wiecznie żywy

Metal statue of the old and very famous Russian Leader Lenin against the Russian flag

Pani Gabriela Olszowska napisała: Wymagania konstruuje nauczyciel zgodnie z rozpoznanymi potrzebami i możliwościami – tak stanowi prawo”. Dobrze by było, gdyby prawo było takie, jak chce Pani Gabriela Olszowska. Pani Gabriela jednak się myli. Przepisy stanowią, że każdego ucznia obowiązują wymagania z podstawy programowej. Nauczyciel nie może, konstruować dla ucznia wymagań uwzględniających jego potrzeby oraz możliwości i z tego powodu niższych niż wynikające z podstawy programowej, ponieważ każdy uczeń musi przystąpić do sprawdzianu szóstoklasisty i egzaminu gimnazjalnego, które są przeprowadzane na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz sprawdzają, w jakim stopniu uczeń spełnia te wymagania.

W piśmie z dnia 25 września 2015 r. o numerze DZSE-WSPE.4035.289.2015.HM, podpisanym przez Panią Joannę Wronę, Dyrektor Departament Zwiększania Szans Edukacyjnych, które otrzymałem z MEN jest napisane:

Szkoła ma obowiązek realizować podstawę programową kształcenia ogólnego. Podstawa programowa to obowiązkowe zestawy celów i treści nauczania, w tym umiejętności, opisane w formie ogólnych i szczegółowych wymagań dotyczących wiedzy i umiejętności, które powinien posiadać uczeń po zakończeniu określonego etapu edukacyjnego… .

U ustawie o systemie oświaty jest także przepis stanowiący, że nauczyciel jest obowiązany dostosować wymagania edukacyjne do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych ucznia, jednak dotyczy on wyłącznie uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Nie było go w rządowym projekcie zmian ustawy wniesionym w ubiegłym roku pod obrady Sejmu przez Panią Kluzik-Rostkowską. Głosami koalicji została uchwalona ustawa zgodna z projektem rządowym. Wtedy rozesłałem kilkaset e-maili wskazujących na szkodliwość pominięcia przepisów o dostosowaniu wymagań. Mój postulat poparli wszyscy głosujący senatorowie i 332 spośród 333 głosujących Posłów. Przepis wrócił. Wygrałem więc pojedynek z Panią Kluzik-Rostkowską. Nawet się zdziwiłem, bo okazało się, że jedna tylko osoba mająca rację merytoryczną, jest w stanie spowodować zmianę ustawy. Jednak MEN nie odpuścił. W cytowanym piśmie Pani Joanna Wrona napisała: Dostosowanie wymagań edukacyjnych polega na dopasowaniu formy i sposobu realizacji zajęć edukacyjnych do specyfiki potrzeb i możliwości ucznia, z uwzględnieniem stwierdzonych trudności w uczeniu się oraz zaleceń zawartych w opiniach lub orzeczeniach wydanych przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Dostosowanie to nie oznacza odstąpienia od realizacji treści podstawy programowe.

Czyli według wytycznych Ministerstwa wymagań dostosowywać nie wolno, a jeśli się trafi uczeń, którym im nie potrafi sprostać, należy wytłumaczyć mu dane zagadnienie inaczej. Obowiązujące przepisy sprawiają, że tezę Pani Gabrieli o konstruowaniu wymagań zgodnie z potrzebami ucznia i jego możliwościami z uwzględnieniem zasad podanych przez Blooma, można włożyć między bajki. Obowiązek stawiania takich samych wymagań wszystkim uczniom, chociaż nieprzestrzegany przez wielu nauczycieli, czyni polską szkołę odpowiednią jedynie dla uczniów o średnich zdolnościach. Najzdolniejszym nie zawsze przeszkadza, natomiast dla mniej zdolnych jest katastrofą. Ma znaczenie terroryzmu państwowego niszczącego ich psychikę, prowadzi fobii szkolnej, a nawet samobójstw.

W czasach ministrowania Pani Łybackiej wystąpiłem do MENiS – u o wskazanie obowiązującej wykładni przepisu o dostosowaniu wymagań. Ministerstwo wtedy napisało ( pismo DKOS 620-47/03/PL, z dnia 30 maja 2003) : „Wymagania edukacyjne należy ustalić na takim poziomie, by uczeń mógł im sprostać i by skłaniały oraz zapewniały otrzymywanie ocen skłaniających do wytężonej pracy, wykorzystując w tym celu pełną skalę ocen. …. . Wymagania te powinny zapewniać realizację celów edukacyjnych wynikających z podstawy programowej w takim stopniu, w jakim jest to możliwe z uwagi na występujące u ucznia trudności w uczeniu się „. Jednak, według informacji uzyskanych od osób z kręgów zbliżonych do gmachu przy Szucha, powołana wykładnia przyprawiła Panią Katarzynę Hall nieomal o palpitacje serca. Wynikało z niej, że uczniowi o specjalnych potrzebach edukacyjnych należy stawiać także szóstki i nie można mu odmówić promocji. Zdaniem wielu osób było to niedopuszczalne pozbawienie nauczycieli „władzy ocen”, w stosunku do części uczniów.

10 komentarzy

  1. Gabriela Olszowska 2 listopada 2015
    • zbyszek 2 listopada 2015
    • Jola 2 listopada 2015
      • Renata 2 listopada 2015
      • Ewa 9 listopada 2015
    • Mirosław 8 listopada 2015
  2. Gabriela Olszowska 3 listopada 2015
  3. Ryszard 11 listopada 2015
    • zbyszek 11 listopada 2015
      • Ryszard 25 lutego 2016

Dodaj komentarz